Hejka!
Dzisiaj (w sobotę)wstałam o 8:00.Nudziło mi się, więc zaczełam tańczyć, lecz po chwili znudziło mnie to więc poszłam zjeść śniadanie.Gdy już zjadłam śniadanie, poszłam umyć zęby i się ubrać.Do godziny 12:00 nudziło mi się, ale po 12 przyszła po mnie Monia i poszłyśmy do Ewy robić plakat na projekt z matmy.Ewa czekała na nas koło przedszkola.Gdy się przywitałyśmy poszłyśmy z nią do sklepu, ale ta narobiła zakupów chyba na miesiąc.Gadała z jakimś chłopakiem ze sklepu w okularach, ale bk. była hehe :).Gdy już zrobiła gigantyczne zakupy poszłyśmy do niej.-Dzieńdobry-Powiedziałam razem z Monią jej mamie.Położyłam napój na szafę i poszłam zdjąć kurtkę i buty.Następnie wszystkie poszłyśmy do dużego pokoju gdzie Ewa pokazała na kartke A1, na której miałyśmy robić plakat.Z plecaka wyjełam wcześniej wydrukowane kartki i mazaki.Już na samym początku zaczełyśmy się kłucić która ma robić napis,oczywiście ja sie zgodziłam po jakimś czasie, ale robiłam za małe litery więc Ewa zaczeła poprawiać po mnie hehe...!.No wiec skoro nie robiłam napisu to zaczełam robić obliczenia,lecz co chwila coś mi się nie zgadzało wkońcu wyszło na to, że dopisalyśmy jedną dziewczynę za dużo(projekt jest o imionach) dlatego wychodziły nam złe wyniki.Po wyżuceniu jednej z dziewczyn wszystko się zgadzało.Dziewczyny wycinały wykresy a ja siedziałam i się nudziłam.Puźniej jak one coś robiły na plakacie to ja oglądałam jakiś program po angielsku i śmiałam sie co im oczywiście przeszkadzało :).Dopiero pod koniec zaczełam rysować kwiatka ale już na samym początku wylałam picie Moni :) (U mnie to normalka hehe...!)Szybko zaczełysmy wycierać o mały włos nie zrobiłam zwarcia!:(.Po wytarciu podłogi znów wróciłyśmy do pracy ja rysowałam,monia dokańczała wykres, a ewa przepisywała obliczenia.Potem Ewa musiała iść do sklepu, wiec ja i Monia zostałyśmy same.Długopisu nie było widać więc wymyśliłam aby poprawić obliczenia,gdy Ewa wróciła dokończyła obliczenia a ja zaczełam rysować motyla.Gdy Ewa zaczeła przykleiać zdjęcia z opisami okazało sie, że mamy dużo wolnego miejsca więc zaczełam rysować biedronkę,a Monia pogrubiała tekst.Puźniej jak zaczełam kolorować biedronkę-Ufo heh e... ! Ewa zabrała mi czarna kredkę !~Rozumiecie ukradła mi kredke :( :P, niedość, że ona mi ukradła kredkę to jeszcze Monia zabrała mi też kredkę,nie,nie czarną, lecz czerwona !Co za hamstwo w tym kraju!Puźniej mi się nudziło, więc zajżałam do słownika najpotrzebniejszych słow i znalazlam tam takie słowo jak chuj, potem Ewy mama powiedziała abym zobaczyła prostytutka i wiecie co?Znalazłam tam,w słowniku najpotrzebniejszych słow hehe... !Jak już wspomniałam o Ewy mamie to powiem wam, ze jest bardzo fajna,zawsze uśmiechnięta, zabawna i wgl. fajna babka hehe...! :P.Gdy skończyłyśmy plakat ja i Ewa poszłyśmy do mnie zjeść obiad, a Monia poszła do siebie się przebrać.Do domu wpadłam jak huragan :).Kurtkę i plecak żuciłam na kanape i poszłam do łazienki zrobić no wiecie :),umyłam ręce i zaczełam odgrzewać se obiad, ale nie chciało mi się czekać więc szybko zdjęłam z ognia i zjadłam lekko zimny.Ubrałam się raz,dwa i wyszłam z domu mówiąc, że idę na dwór.Razem z Ewą poszłyśmy pod szkołę zobaczyć, czy Monia już jest ale jej nie było więc poszłyśmy po nią.Gdy weszłyśmy do bloku jakiś facet wsiadł do windy i pojechał więc musiałyśmy czekać na nią, ale jaka bk. była najpierw winda pojechała na 4 piętro,potem na 8,jeszcze puźniej na 10,potem znów wróciła na 8 no i na 4 .Wkońcu dojechała do nas, lecz z windy wysiadł Karol ze znajomymi i powiedział, że mamy uwarzać bo jest mokro(było widać, że są już napici).Gdy wsiadłyśmy zastanawiałyśmy się, czy to siki, czy piwo moim zdaniem było to piwo.Dojechałyśmy na 8 piętro i poszłyśmy do Moni.Ewa powiedziała ,że mam zapukać, lecz ja zadzwoniłam(Ma fajny dzwonek hehe... :))Nie wiem czy była w gaciach,przynajmniej od Ewy tak usłyszalam.Gdy już wyszła poszłyśmy w stronę boiska szkolnego,jak stanełyśmy na światłach zobaczyłyśmy idzącego Anioła i Antka z naszej klasy Ewa zaczeła mówić, że nie mamy nic krzyczec a sama krzykneła :P.Usłyszeli nas i podeszli.Spytali się nas czy mamy a my odpowiedziłayśmy, że nie i poszłyśmy w stronę boiska,ale zobaczyłyśmy Klaudie i reszte więc zrezygnowałyśmy i poszłyśmy do Ewy.Tam siedziałyśmy na klatce,ale tylko chwilę bo powiedziałam, że jak Ewa da markery to pójdziemy do 16 ta jak szybko poleciała po nie, normalnie z prędkością światła hehe... :).Gdy wróciła dała nam markery ja oczywiście wziełam niebieski,Monia chciała czarny,ale Ewa go wzieła :P.Poszłyśmy w stronę 16 ale okrężną drogą bo Ewa szła po tate którego oczywiście nie spotkałyśmy, ale po drodze spotkałyśmy takich bekowych kolesiów jeden był w zielonej bluzie a drugi nie pamiętam hehe..lubie zielony :P.No więc jak już wspomniałam, gdy szłyśmy po Ewy tate jechał ambulans a Ewa myslała że to policja i krzykneła do tamtych kolesiów, że jedzie policja a ci krzykneli ,,Dzięki'' a potem śmiałyśmy się z tej ,,policji'' .Zaraz potem poszłyśmy do 16 i tam były takie śmieszne dzieci i taki facet powiedział , że boisko jest zamknięte, a te dzieciaki krzyczały do nas Magdalena i chyba Ewelina nie pamiętam.Poszłyśmy na głuchą a potem szłyśmy po nowych torach, gdzie Monia i Ewa udawały ciuchcie i krzyczały dajesz malina.No i zrobiłyśmy takie kółko i znów szłyśmy obok tych fajnych kolesi, przeszłyśmy obok mięsnego i ,,mojego'' seks shopu i poszłyśmy do Ewy, gdzie wymyśliłam, że pójdziemy na most się podpisać;na początku się nie zgodziły ale potem poszłyśmy i była bk.Napisałam, że ,,Lechia rządzi'' i ,,pozdro dla 5'' no i oczywiście się podpisałam.Potem Ewa z Monią zaczeły pluć na samochodu a ja dalej podpisywałam się i poprawiałam moje zamalowane i stare podpisy.Wkońcu znudziło nam się więc wróciłysmy do Ewy , gdzie się podpisałam i napisałam swój numer tel., Ewa stwierdziła , ze jestem głupia :(.Napisałam jeszcze:,,Byłam tam,lecz niezostawiłam'' i ,,Pod 997 o treści H.W.D.P. dostaniesz: darmowy luksusowy hotel i niebieską taksi'' Monia i ja musiałyśmy iść więc Ewa nas odprowadziła do takiego starego budynku i się pożegnałyśmy.Ja i Monia poszłyśmy trochę dalej do tak zw. przez nas ,,ronda'' i tam się pożegnałyśmy.Gdy weszłam do domu odrazy zajrzałam do lodówki: wziełam serek homegizowany i mleko :P.Raz, dwa to zjadłam i wypiłam,lecz zachciało mi się pic i wypiłam 1/3 pepsi,ale nadal chciało mi sie pić więc napiłam się herbaty, nadal mi się chce pić :( hehe...!.Po wypiciu herbaty zaczełam pisać tego bloga.
Mam nadzieję, że wam się podoba,nie odpowiadam za błedy językowe!Dobranoc!Paulina :)