piątek, 28 października 2011

Przepraszam.

Przepraszam, że dawno nie pisałam. Jakoś czasu nie mogę znaleźć. Hm..chyba należy napisać co słychać u mnie. No więc... trochę się polepszyło ;(. Już nie ryczę.Daję radę. Dostałam 5 i 5+  fizyki :) Cieszę się ;p Wcześniej miałam 1,5,1,6,3 a teraz mam 1,5,1/5+,5,6, i 3 ;p Cieszmy się ;] Hm...Iza i Mariusz się pokłócili. Gadałam z Łukaszem <3 heh ;D i stałam obok Mateusza dziś ;] mm...on jest cudowny...nie wiem co mnie ciągnie do nich ;] Mają coś w sobie...no coś czego nie potrafię opisać. Ja już lecę. Papatki. Miłego wieczorku życzę ;].;*
PaullAA ;*

P.S.Zapomniałabym. Nie wiem, czy już pisałam, ale Mariusz jednak wrócił i chodzi z nami do szkoły ;p

czwartek, 6 października 2011

co ja mam robić? ;(

Cześć ;). ech...czy ja dam radę?Nie wiem, ale jestem pewna, ze nie chce sie poddawac ;(Wczoraj w szkole się popłakałam. Nie widziałam go tylko przez 3 godziny a się załamałam. Nie chce mu powiedziec ze go kocham, ale nie daje rady ;(. Chce chociaż przez te 5 minut z nim pogadać ;(.


Zaraz kurde się rozpłaczę ;( Już płaczę...

sobota, 17 września 2011

Ech..

Nie chcę Was załamywać, no ale piszę co czuję. Niestety. No więc w końcu nie wiem, czy mam mu powiedzieć, że go Kocham. Kocham go za to, że mogę go zobaczyć. Wiem, to głupie. Gdy go widzę serce mi łomocze jak głupie, czuję, że się czerwienię, robię rzeczy, których nigdy w życiu bym nie zrobiła. Gdy o coś się mnie zapyta - gadam głupoty. Uśmiecham się jak głupia, gdy go zobaczę.

''Miłość jest jak głupota, brak ograniczeń i brak norm , więc z miłości tak jak i z głupoty, wolno ci zrobić wszystko. ''


Proszę pomóżcie. Mam mu powiedzieć, czy nie? Boję się, że jak mu powiem to albo mnie wyśmieje, albo powie kumplom. Zamierzam powiedzieć mu pod koniec tego miesiąca lub jakoś na święta Bożego Narodzenia. Jak myślicie? Jakie rozwiązanie jest lepsze? Powiedzieć mu na żywo, czy na gg? Jestem osobą nieśmiałą.

poniedziałek, 5 września 2011

...


'''-Tylko proszę Cię nie mów nikomu..
- Dobrze tylko nie rozumiem dlaczego.. Przecież każdemu może się ktoś podobać..
- Widzisz, tylko, że ze mnie będą się śmiać..
- Ale to nie twoja wina, że podoba Ci się akurat taki ktoś jak on. ''

Ech...załamka.I to kompletna.Czy może być gorzej?Wolę nie wiedzieć.Normalnie chyba psychicznie nie wytrzymam ;(.Gdy go widzę rano daję sobie jakoś radę..ale.. ja już nie wiem czy tak długo pociągnę.Normalnie dziś w szkole to prawie się popłakałam..


''Budzę Się Z nadzieją Na Lepsze Jutro, Z wiarą Że Zrozumiesz Jak Jest Mi Trudno''


pa ;(.Lecę..

sobota, 3 września 2011

Niespodziewana wizyta.

Siemka,
Co tam? No więc dzisiaj właściwie nic ciekawego nie robiła. Tańczyła, książkę od fizyki poczytałam<śpi>.No i na 5 minut na kompa weszłam. Wieczorem przyjechał Mariusz! Super,nie? Najpierw była beka na mojej klatce a potem wyszliśmy na dwór i tam skakał po lampie no i teraz właśnie wróciłam.
To tak w skrócie bo brat chce wejść, a ja muszę zalać herbatę i wykąpać.
Papaptki. ;)

piątek, 2 września 2011

Mój dzień.

Dobry wieczór :)
Heh. Od czego by tu zacząć? No więc...hm..W szkole nie było aż tak źle, było fajnie a nawet lepiej :)Wiele razy kusiło mnie by spojrzeć na Łukasza, ale nie zrobiłam tego. No dobra, dobra raz spojrzałam i to tylko na fizyce...a potem jak podał mi piłkę na wf-ie  no i zagadał do nas... i gdy siadał z przodu to patrzył się na mnie...ech...a potem byłam w domu i czytałam bloga, a potem robiłam nagłówki i zmieniłam wszystko na blogach, a potem pisałam...no i Iza i Monia mnie wyciągnęły na dwór i bk'a była.... i niestety, ale z żalem do własnego ja muszę się przyznać, że śpiewałam piosenki Justina Biebera... muszę zabić Izę! Heh :P.Ale jakie teksty tam leciały! Ale dziewczyny nie pozwoliły mi pisać tego co mówią, dlatego nie napiszę...a szkoda.. byście z krzeseł pospadali...Byłyśmy u Sandry R., ale chyba imprezę miała, więc nie poszłyśmy po nią. W drodze powrotnej spotkałyśmy kolegów z klasy. Iza opisywała swojego idealnego chłopaka.I spotkała go, ale to później ;p.Poszłyśmy do Ewy i tam tańczyłyśmy, oraz śpiewałyśmy...potem jak wyszłyśmy na dwór Iza zobaczyła swój ideał i chciała do niego iść i Monia już szła, ale Iza powiedziała, że nie.No.. i ogólnie beka była, ale bez tego co one gadały to ten opis mojego dzisiejszego dnia nie ma sensu, co nie? No więc dalej was nie usypiam tylko lecę.
Papatki ;)
Miłej nocki.

środa, 31 sierpnia 2011

Szkoła ;(.

Hejka ;).
Co nowego u Was słychać?U mnie normalnie nudy :(. Cieszycie się, że jutro do szkoły? Ja tak trochę ;). Niestety Mańka nie będzie ;( wyjechał do cioci i już nie wróci ;( Tzn. wróci, ale może za rok i to tylko na wakacje ;(. Trochę bd. nudno bez niego <beczy>. Napisałam opis na gg o przyjaźni mojej, dziewczyn i Mańka ;(
''Znajomych mam dużo, ale tylko kilka osób zna mnie najlepiej są nimi moi przyjaciele. Osoby, które znam bardzo dobrze i szanuję bo dzięki nim mam po co żyć ;*Kocham was ;** Jesteście dla mnie wszystkim.Tęsknimy ;** ''

Ech...Monia to dopiero jest smutna ;( Nie wiem, czy Wam pisałam, ale Monika chodzi z Mariuszem. To tak dla ścisłości ;).

Szkoda ;( A chciałam zrobić zdjęcie grupowe ;(. <beczy>

P.S. Poznałam kogoś;p Ma na imię Adrian, ale nic więcej nie napiszę. Nie chcę zapeszać ;p. Ech...cały czas tęsknię za Łukaszem ;( No, ale będę mieć wyje**ne. Choć nadal go Kocham. Niestety on nic nie czuje do mnie ;(. Przynajmniej ja tak myślę.

''Miłość jaką darzę tego skurwysyna jest zbyt silna .pełen luz , łeb pełen marzeń .Chyba w końcu cię rozgryzłam. Nie kochasz mnie.'' ech.. ;(. 

środa, 24 sierpnia 2011

Plaża.

Wczoraj byłam z przyjaciółkami na plaży. Było fajnie, ale zimno :(Dziś jest burza i nie mam co robić. Oto nasze zdjęcia :

niedziela, 29 maja 2011

Gdańsk

29.05.2011
Umówiłam się dziś z moją przyjaciółką na zakupy. Przyszłam po nią około godz.13 i pojechałyśmy do Gdańska.Najpierw poszłyśmy do Gildii, ale była zamknięta więc musiałyśmy się cofać.Poszłyśmy ul.Długą do Zielonej Bramy i skręciłyśmy w ul.Długie Pobrzeże. Następnie poszłyśmy.... hm... nie pamiętam, ale wiem, że do Hali, ale była zamknięta, potem poszłyśmy Madisona i zwiedziłyśmy go chyba z dwa razy.Najlepsza była bk'a kiedy zobaczyłyśmy gacie dla chłopaków i Ewa powiedziała,że damy je w prezencie dla Piotrka z Sopotu.Widziałyśmy tam też lechistów, Ewa mówiła, że do nich podejdzie i powie, że ma lepszy, bo nowocześniejszy szalik, ale jakoś Nam się to nie udało.Potem poszłyśmy do kina Krewetki sprawdzić, czy jest film Szybcy i Wściekli 5, ale nie było, więc wyszłyśmy i przeszłyśmy pod mostem obok Empik'a i spotkałyśmy tam tych chłopaków co w Madisonie, no dobra nie spotkałyśmy tylko szłyśmy za Nimi :P. Poszłyśmy za Nimi do MacDonalda, a właściwie to usiadłyśmy na schodach i gadałyśmy co będziemy robić dalej. Wymyśliłyśmy, że pójdziemy pod tunel i tam zobaczymy za leginsami i wiecie co? Znalazłyśmy!Po 1,5 godzinnej udręki!Uf... zmęczyłam się, hehe :). Potem poszłyśmy  na peron zobaczyć kiedy jeżdżą pociągi.A potem....nie pamiętam :P Na serio zapomniałam....czekajcie....a! Poszłyśmy do Rossmanna i szukałyśmy tam soli do kąpieli, ale nie znalazłyśmy. Nudziło Nam się więc poszłyśmy się przejść po Gdańsku.Byłyśmy tak zmęczone, że usiadłyśmy se na przystanku tramwajowym na przeciwko Urzędu Miejskiego...widziałyśmy tam jakichś ludzi, którzy się na coś gapili; Ewa powiedziała, że gapią się na czarownice hehe :), ale jak się później okazało gapili się na helikopter. Ewa wrzeszczała, że to moja wina :P Sama chciała usiąść na przystanku...potem widziałyśmy Lechistów (tym razem innych) Ewa zaczęła się drzeć, bo chciała wiedzieć z kim dziś gramy, ale oni nie słyszeli, a ta zaczęła ich wyzywać.... oj Ewa,Ewa,Ewa...Potem poszłyśmy na Dolne Miasto....jesteśmy głupie, bo zamiast iść na autobus to poszłyśmy ul.Grodza Kamienna,a potem Reduta Wilk i szłyśmy tak, aż bolały Nas nogi, ale w końcu doszłyśmy i wszystko jest dobrze.
Dobra bym Wam opisała więcej, ale moja przyjaciółka przeżywa załamanie papa :*
P.S. We wtorek mam przedstawienie, opisze Wam jak było.... stresuje się i boje :(.

piątek, 27 maja 2011

Super dzień....

27.05.2011
Hm.... od czego by tu zacząć....może od tego, że wstałam :P Nie no żart :)Opowiem Wam o szkole....No więc pierwszą lekcje mieliśmy mieć geografie,ale mi i Ewie nie chciało się iść, więc stałyśmy przed szkołą i gadałyśmy z Laska ( znajoma z podstawówki, ona też nie szła na lekcje), ale kilka minut po dzwonku zobaczyłyśmy naszą babkę od geografii i szybko pobiegłyśmy na górę bo myślałyśmy, że mamy z naszą wychowawczynią, ale okazało się, że mamy z babką od historii WOS'a. Ewa i ja usiadłyśmy w czwartym rzędzie bo Trawa i.... chyba Tyskie zajęli Nam miejsca.Od razu gdy usiadłyśmy Ewa zaczęła jeść batona ( jaka szczera).Babka kazała całej klasie czytać i zrobić jakiś wykres( no wiecie takie słoneczko) z hasłami o rządzie, zamiast tego zaczęłam wypisywać hasła i je tłumaczyć, później mieliśmy zrobić do 6 zadania tylko dwa pytanie, ale mi się nudziło więc zrobiłam wszystkie.Ewa powiedziała, że mi odbiło... ma racje :P.Kolejna lekcja, której oczywiście też nie było to biologia, zamiast tego był luźny w-f.... na końcu lekcji uciekłyśmy i facet nas widział....potem na przerwie powiedział, że mamy nieobecność ( Co się ze mną dzieje? Kiedyś byłam nieśmiałą i cichą dziewczyną,,,a teraz?Wczoraj ucieczka, dziś nieobecność.... niedługo będę wgl. Brać narkotyki i nie chodzić do szkoły.... żartuje oczywiście :P) Potem hmm..... a! Potem mieliśmy z piękną,młodą i wykształconą (nauczycielka angielskiego z I grupy) Druga grupa miała robić ćwiczenia do egzaminów, które przyniosła nauczycielka, a pierwsza robiła angielski (współczuje im... albo nie :P Niech się męczą :P) Połowa i tak nie robiła ćwiczeń tylko grała w państwa i miasta..... oczywiście ja z Ewą czytałyśmy książkę pt. ,,Pamiętnik księżniczki'' ja czytałam jedynkę ( wcześniej 2 i 3) a Ewa dwójkę (wcześniej 1 i pół 3). Wszyscy czegoś od mnie czegoś chcieli... (Czy już nie można mieć tej jednej godziny prywatności? Pytam się na serio!)No więc tak: Anioł dał mi ćwiczenia D.S., M.T. i N.L. (nie podaje imion i nazwisk tak na wszelki wypadek), potem znów je wziął i oddał (chory, czy co? Ja nawet tak nie robię, a uważam, że powinnam iść do psychiatry.... chociaż nie tylko ja, ale i mój horoskop...dziwne...)Potem Paweł się pytał co mamy robić w ćwiczeniach, potem Monia z Sandra ( nie pamiętam o co....), aż w końcu wzięłam schowałam książkę i śmiałam się z Łukasza, Moniki i Sandry. Kolejna lekcja w-f, na szczęście nie musiałyśmy tam iść bo pomagałyśmy nosić ławki i krzesła na sale... potem Monia uczyła się tekstu, a ja z Ewą se robiłyśmy bekę i zaczęłyśmy rapować swoje teksty.... fajnie to brzmiało :), potem tańczyłyśmy , a jeszcze później patrzyłyśmy jak chłopacy grają w pasjansa.Na następnej godzinie miałyśmy próbę ( gram lekarkę, Ewa pielęgniarkę , a Monia kosmetyczkę)Było dobrze, choć połowy ludzi nie było. Gdy mówiłam... wydawało mi się, że chłopacy cały czas grali w tą grę..... mogę się nawet założyć!Na kolejnej lekcji zanosiliśmy sprzęt.... jeden chłopaka z pierwszej klasy powiedział, że idziemy na imprezkę i wszyscy zaczęli się śmiać i wygłupiać....potem zaczęli się śmiać bo Łuki niósł kabel a za nim cała obstawa ( Ja, Ewa,Monia,ten chłopak, Paweł).Potem jak zanieśli kabel ja i Monia poszłyśmy na obiad. Namawialiśmy Łukasza, żeby nie iść na lekcje.... po pewnym czasie się zgodził.
......................................................
Tak mniej więcej minął mi dzień w szkole..... było ekstra! Miłego weekendu ! :P

sobota, 30 kwietnia 2011

Wycieczka

Hejka wszystkim, a właściwie tylko moim znajomym :(.
Wczoraj i przedwczoraj byłam na wycieczce do Warszawy.Jechaliśmy 6  godzin.W autokarze nie nudziło mi się bo razem z dziewczynami śpiewałam ,,Łap oddech'' i ,, Seksualna'', ale jak dotarłyśmy zaczęłam się nudzić, ale nie odrazu. Najpierw krążyliśmy 4 razy tymi samymi ulicami i przy okazji widzieliśmy 4 razy stadion. W końcu gdy znaleźliśmy miejsce na parking, wysiedliśmy i poszliśmy do Centrum Nauki Kopernika, na początku dostaliśmy bilety, a raczej takie karty które były biletami. Razem z Ewą zwiedziłyśmy wszystko w jakąś godzinę i przez resztę czasu się nudziłyśmy a miałyśmy czas do 16:00 , wgl. prawie cała klasa się nudziła bo wszyscy siedzieli przy ścianie i zamulali.Gdy wyszliśmy z Kopernika poszliśmy do Biblioteki Uniwersyteckiej i zwiedzaliśmy roślinność, później mieliśmy czas wolny. Gdy skończył się czas wolny, wszyscy się zebrali i poszliśmy do autokaru i pojechaliśmy do hotelu Patron przy ul. Aleja Dzieci Polskich 20 na zewnątrz wyglądał tak:
Ale w środku..... sami zobaczcie:
Super prawda?Na zdjęciu tego nie widać, ale mieliśmy telewizor plazmowy :P.Gdy weszliśmy do naszych pokojów położyłyśmy torby- pokój miałam z Ewą-i się rozpakowałyśmy.O 20:30 wszyscy poszli na obiadokolację .Około godz. 21 wszyscy latali po pokojach i sprawdzali gdzie kto ,, mieszka'' . Razem z Ewą i innymi dziewczynami umówiliśmy się na spacer po obiekcie-Na 24:00!.Wyskoczyłyśmy gdzieś o 21:30 razem z Ewą i latałyśmy do różnych osób przez balkony. Potem o omówionej godzinie Ewa, Monia,Sandra( koleżanka z klasy), ja i jeszcze jedna Monia( też koleżanka) wyszłyśmy i biegałyśmy, ale dosłownie chwilę, bo ochroniarz stał przy drzwiach głównych i nie miałyśmy jak przebiec, więc się wróciłyśmy.Razem z Ewą zasnęłyśmy gdzieś około godz.2:00. Następnego dnia rano obudziła mnie Ewa, pokazywała jak śpię matko!To było śmieszne :).Po tym jak Ewa pokazała mnie i siebie jak śpimy, poszłam do łazienki się ubrać, a potem Ewa. Gdzieś o godz. 7:30 poszłyśmy na śniadanie...... no dobra trochę później :).Gdy zjadłyśmy śniadanie poszłyśmy się spakować i wszystko uporządkować. Gdy wszystko było już gotowe, wzięłyśmy bagaże, zaniosłyśmy klucz i poszłyśmy do autokaru.Gdy już wszyscy byli w autokarze pojechaliśmy do..... czekajcie bo zapomniałam. A..! Do Centrum Sportu i Rekreacji w Warszawie.Zwiedzaliśmy muzeum sportu, a potem taka pani zaprowadziła nas na górę, gdzie robiliśmy plakat, ale niestety nasz nie wygrał, najlepsze jest to... hehe.... zdobyłyśmy 1 punkt, wygrała druga grupa z naszej wycieczki.Po zwiedzeniu całego tego centrum pojechaliśmy do... nie pamiętam... czekajcie spytam się Ewy...czekajcie.....ona nie wie, spytam się Moni i Iski...... Iza i Monia mi odpisały, że zwiedzałyśmy Warszawe... a no tak! Teraz se przypominam, no więc zwiedzałyśmy Warszawę m.in. stare miasto czy jakoś tam.... a potem poszliśmy do Mac'Donalda ,, zjeść obiad'' potem szybko poszliśmy do autokaru i pojechaliśmy do Senatu i tam zwiedziliśmy to miejsce obrad i różne tam. Po senacie wyruszyliśmy do domu. Po drodze śpiewaliśmy, gadaliśmy, śmialiśmy się i różne tam. Jaka napisałam pierwszy dzień mi się nie podobał, ale drugi był ekstra! Mimo bólu głowy hehe.... do zobaczenia do następnego wpisu!
Pozdrawiam i Dobranoc Paulina

wtorek, 5 kwietnia 2011

Wtorek....

Hejka!
Dziś o 3:00 obudziła mnie Monika swoim sms-em ( nie mogła spać) i przez nią nie spałam do 4 wtedy poszłam spać.Później obudziłam się o 7:30 i siedziałam do godz.9:00 ponieważ nie szłam dziś do szkoły bo 6 klasy miały testy.Zjadłam śniadanie, ubrałam i umyłam,o godz.12:00 przyszła po mnie Monia i poszłyśmy na obiad.Gdy zjadłyśmy ja poszłam do domu się przebrać, a ona do sklepu i potem do domu.Gdy sie przebrałam, wziełam ze sobą psa i poszłam na bloki gdzie czekałam na Izę, Ewę i Monię. Iza wyszła pierwsza z bloku i podbiegła do psa, po chwili przyszła Ewa. Razem z Ewą weszłyśmy do bloku zostawiając Izę samą z psem; Ewa wcisneła guzik do ściągania windy, ale najlepsze jest to, że winda stała na parterze hehe..... . Pojechałyśmy na 8 pietro i poszłyśmy po Monię.Gdy juz wyszła, zjechałyśmy na dół do Izy i wszystkie poszłyśmy na ruły.
   Na naszym miejscu siedzieli Joy i Piotrek (znajomi z podwórka) więc poszłysmy trochę dalej, ale na nowym miejscu było trochę głupio więc ja i Monia poszłyśmy krzakami a Iza i Ewa ścieżką i poszłyśmy na nasze miejsce. Mój pies chciał iść do chłopaków więc Monia wzięła go i poszła do nich (jakie pozy robiła heheh...) po chwili poszli ( może znudziła im sie nasza obecność).
   Siedziałyśmy i śpiewałyśmy różne piosenki m.in. East West Rockers - łap oddech. Potem zaczeyśmy rysować markerami i Iza  przypadkiem usiadła na czerwony marker i miała czerwoną bluzę ( chyba wszystkie dziewczyny wiedzą o co chodzi); ja i Iza poszłyśmy najpierw do niej żeby sie przebrała a potem do mnie zaprowadzić psa.Gdy już Iza sie przebrała i zaprowadziłyśmy psa wróciłyśmy na ruły.
    Monika musiała już iść bo jechała do fryzjera, więc ja,Iza i Ewa zostałyśmy same. Zaczęłyśmy rzucać sie małymi patykami, ja z Izą biłyśmy sie takimi wielkimi hehe.... było ,, kurczaki atakują'' czy jakoś tam. Potem ja i Ewa musiałyśmy iść wiec poszłyśmy zaprowadzić Izę, potem do domu.
    Gdy weszłam do domu Szymek ( mój starszy o rok brat) poprosił mnie abym poszła do sklepu więc poszłam, potem gdy wróciłam zainstalował jakąś grę więc zaczęliśmy grać i w połowie znów powiedział bym poszła do sklepu no więc poszłam.Przez kolejne godziny graliśmy.
   Około godz. 18:28 napisała do mnie Monia czy jesteśmy na dworze, a ja napisałam, że nie, wiec ona spytała sie czy wyjde a ja odpisałam jej, że nie chce mi się.Później napisałam do niej, że wyjdę, a ona napisała mi, że mam przyjść na ruły a mi sie nie chciało, więc nie poszłam.
    Nudziło mi sie więc weszłam na gg, ale nikogo nie było, wiec zaczęłam pisać tego bloga.
Mam nadzieję, że sie podoba
Pozdrawiam
Paulina

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Wczoraj :)

Witajcie.
Wczoraj (tzn. niedziela 3.04.2011r.) poszłam z przyjaciółką do kościoła. Spotkałyśmy tam naszych znajomych Mateusza i Pawła. Przez całą mszę spałam. Gdzieś pod koniec dzwoniła do mnie Ewa, ale nie odebrałam później zadzwoniła do Moni- ona też nie odebrała. Dopiero po mszy przypomniało mi się, że Ewa miała iść z nami do kościoła. Gdy Monia do niej napisała co chce Ewa odpisała ,że jest na nas obrażona i, że mamy się do niej nie odzywać.Po kościele ja poszłam do domu i Monia też. Gdy weszłam do domu mama powiedziała, że mam wyjść z psem, moja siostrzenica też chciała więc musiałam ją wziąć ze sobą, poszłyśmy na górki Jula biegała za psami a ja pilnowałam żeby nic się nie stało.Po pół godzinnej zabawie poszłyśmy do domu, gdzie Jula zaczęła rozrabiać.Napisałam do Moni, czy wyjdzie na dwór, ale ona odpisała, że teraz nie może bo pomaga robić obiad, więc zaczęłam bawić się z Julą.Gdzieś około godziny 3 napisałam do Moni, czy pójdzie ze mną i Julą do parku, zgodziła się. Przygotowałam picie i jedzenie dla Julii, gdy Monia przyszła, wzięłam Julię i poszłyśmy do parku. Od razu gdy weszłyśmy do parku Julia zobaczyła plac zabaw i pobiegła do niego. Zjeżdżała,właziła,skakała jak szalona.Monice zachciało się pić więc poszłyśmy do sklepu na przeciwko przychodni lekarskiej. Gdy kupiłyśmy picie i gumę dla Julii poszłyśmy z powrotem do parku tylko, że tym razem na plac obok przedszkola. Julia zjeżdżała co chwilę ze zjeżdżalni i gadała z innymi dziećmi, gdy jej się to znudziło podeszła do nas i wzięła Monikę, żeby za nią biegała a gdy Monika była wyczerpana Julia wzięła mnie.Później usiadłyśmy na schodach żeby odpocząć i się napić.Około godz. 17:30 zadzwoniła do mnie mama i spytała się kiedy wracamy powiedziałam, że niedługo. Gdy wyszłyśmy z parku Julia zaczęła płakać bo nie chciała iść do domu, ale ja wygrałam. W drodze do domu niosłam Julię na rękach ponieważ była zmęczona, na skrzyżowaniu pożegnałam się z Moniką i poszłam do domu, gdy do niego weszłam Julia od razu położyła się na łóżku i zasnęła. Po chwili napisała do mnie Monia, czy wyjdę na dwór bo u niej nikogo nie ma i się nudzi. Moja mama się zgodziła więc wyszłam. Umówiłyśmy się z Monią na rułach (tak nazywamy rury). Spotkałyśmy się na rurach razem z Izą. Gadałyśmy, śmiałyśmy się, śpiewałyśmy i tańczyłyśmy. Gdzieś około godziny 19:30 podszedł do nas Mariusz co było dla nas szokiem bo od dwóch miesięcy nie odzywał się do nas, wracając do tematu Mariusza przyszedł do nas by porozmawiać o tym, że ktoś powiedział mu, że my powiedziałyśmy, że on coś tam robi ( zapomniałam co); mówiłyśmy mu, że my nic nie powiedziałyśmy i się ciągle śmiałyśmy, a on z nami hehehe..... :). Około godziny 20:15 poszłyśmy do domu, a gdy weszłam mama kazała mi wyjść z psem.
Koniec :)
Mam nadzieje, że się podoba
Pozdrawiam
Paulina

sobota, 26 marca 2011

Dzień pierwszy.

Hejka!
Dzisiaj (w sobotę)wstałam o 8:00.Nudziło mi się, więc zaczełam tańczyć, lecz po chwili znudziło mnie to więc poszłam zjeść śniadanie.Gdy już zjadłam śniadanie, poszłam umyć zęby i się ubrać.Do godziny 12:00 nudziło mi się, ale po 12 przyszła po mnie Monia i poszłyśmy do Ewy robić plakat na projekt z matmy.Ewa czekała na nas koło przedszkola.Gdy się przywitałyśmy poszłyśmy z nią do sklepu, ale ta narobiła zakupów chyba na miesiąc.Gadała z jakimś chłopakiem ze sklepu w okularach, ale bk. była hehe :).Gdy już zrobiła gigantyczne zakupy poszłyśmy do niej.-Dzieńdobry-Powiedziałam razem z Monią jej mamie.Położyłam napój na szafę i poszłam zdjąć kurtkę i buty.Następnie wszystkie poszłyśmy do dużego pokoju gdzie Ewa pokazała na kartke A1, na której miałyśmy robić plakat.Z plecaka wyjełam wcześniej wydrukowane kartki i mazaki.Już na samym początku zaczełyśmy się kłucić która ma robić napis,oczywiście ja sie zgodziłam po jakimś czasie, ale robiłam za małe litery więc Ewa zaczeła poprawiać po mnie hehe...!.No wiec skoro nie robiłam napisu to zaczełam robić obliczenia,lecz co chwila coś mi się nie zgadzało wkońcu wyszło na to, że dopisalyśmy jedną dziewczynę za dużo(projekt jest o imionach) dlatego wychodziły nam złe wyniki.Po wyżuceniu jednej z dziewczyn wszystko się zgadzało.Dziewczyny wycinały wykresy a ja siedziałam i się nudziłam.Puźniej jak one coś robiły na plakacie to ja oglądałam jakiś program po angielsku i śmiałam sie co im oczywiście przeszkadzało :).Dopiero pod koniec zaczełam rysować kwiatka ale już na samym początku wylałam picie Moni :) (U mnie to normalka hehe...!)Szybko zaczełysmy wycierać o mały włos  nie zrobiłam zwarcia!:(.Po wytarciu podłogi znów wróciłyśmy do pracy ja rysowałam,monia dokańczała wykres, a ewa przepisywała obliczenia.Potem Ewa musiała iść do sklepu, wiec ja i Monia zostałyśmy same.Długopisu nie było widać więc wymyśliłam aby poprawić obliczenia,gdy Ewa wróciła dokończyła obliczenia a ja zaczełam rysować motyla.Gdy Ewa zaczeła przykleiać zdjęcia z opisami okazało sie, że mamy dużo wolnego miejsca więc zaczełam rysować biedronkę,a Monia pogrubiała tekst.Puźniej jak zaczełam kolorować biedronkę-Ufo heh e... ! Ewa zabrała mi czarna kredkę !~Rozumiecie ukradła mi kredke :( :P, niedość, że ona mi ukradła kredkę to jeszcze Monia zabrała mi też kredkę,nie,nie czarną, lecz czerwona !Co za hamstwo w tym kraju!Puźniej mi się nudziło, więc zajżałam do słownika najpotrzebniejszych słow i znalazlam tam takie słowo jak chuj, potem Ewy mama powiedziała abym zobaczyła prostytutka i wiecie co?Znalazłam tam,w słowniku najpotrzebniejszych słow hehe... !Jak już wspomniałam o Ewy mamie to powiem wam, ze jest bardzo fajna,zawsze uśmiechnięta, zabawna i wgl. fajna babka hehe...! :P.Gdy skończyłyśmy plakat ja i Ewa poszłyśmy do mnie zjeść obiad, a Monia poszła do siebie się przebrać.Do domu wpadłam jak huragan :).Kurtkę i plecak żuciłam na kanape i poszłam do łazienki zrobić no wiecie :),umyłam ręce i zaczełam odgrzewać se obiad, ale nie chciało mi się czekać więc szybko zdjęłam z ognia i zjadłam lekko zimny.Ubrałam się raz,dwa i wyszłam z domu mówiąc, że idę na dwór.Razem z Ewą poszłyśmy pod szkołę zobaczyć, czy Monia już jest ale jej nie było więc poszłyśmy po nią.Gdy weszłyśmy do bloku jakiś facet wsiadł do windy i pojechał więc musiałyśmy czekać na nią, ale jaka bk. była najpierw winda pojechała na 4 piętro,potem na 8,jeszcze puźniej na 10,potem znów wróciła na 8 no i na 4 .Wkońcu dojechała do nas, lecz  z windy wysiadł Karol ze znajomymi i powiedział, że mamy uwarzać bo jest mokro(było widać, że są już napici).Gdy wsiadłyśmy zastanawiałyśmy się, czy to siki, czy piwo moim zdaniem było to piwo.Dojechałyśmy na 8 piętro i poszłyśmy do Moni.Ewa powiedziała ,że mam zapukać, lecz ja zadzwoniłam(Ma fajny dzwonek hehe... :))Nie wiem czy była w gaciach,przynajmniej od Ewy tak usłyszalam.Gdy już wyszła poszłyśmy w stronę boiska szkolnego,jak stanełyśmy na światłach zobaczyłyśmy idzącego Anioła i Antka z naszej klasy Ewa zaczeła mówić, że nie mamy nic krzyczec a sama krzykneła :P.Usłyszeli nas i podeszli.Spytali się nas czy mamy a my odpowiedziłayśmy, że nie i poszłyśmy w stronę boiska,ale zobaczyłyśmy Klaudie i reszte więc zrezygnowałyśmy i poszłyśmy do Ewy.Tam siedziałyśmy na klatce,ale tylko chwilę bo powiedziałam, że jak Ewa da markery to pójdziemy do 16 ta jak szybko poleciała po nie, normalnie z prędkością światła hehe... :).Gdy wróciła dała nam markery ja oczywiście wziełam niebieski,Monia chciała czarny,ale Ewa go wzieła :P.Poszłyśmy w stronę 16 ale okrężną drogą bo Ewa szła po tate którego oczywiście nie spotkałyśmy, ale po drodze spotkałyśmy takich bekowych kolesiów jeden był w  zielonej bluzie a drugi nie pamiętam hehe..lubie zielony :P.No więc jak już wspomniałam, gdy szłyśmy po Ewy tate jechał ambulans a Ewa myslała że to policja i krzykneła do tamtych kolesiów, że jedzie policja a ci krzykneli ,,Dzięki'' a potem śmiałyśmy się z tej ,,policji'' .Zaraz potem poszłyśmy do 16 i tam były takie śmieszne dzieci i taki facet powiedział , że boisko jest zamknięte, a te dzieciaki krzyczały do nas Magdalena i chyba Ewelina nie pamiętam.Poszłyśmy na głuchą a potem szłyśmy po nowych torach, gdzie Monia i Ewa udawały ciuchcie i krzyczały dajesz malina.No i zrobiłyśmy takie kółko i znów szłyśmy obok tych fajnych kolesi, przeszłyśmy obok mięsnego i ,,mojego'' seks shopu i poszłyśmy do Ewy, gdzie wymyśliłam, że pójdziemy na most się podpisać;na początku się nie zgodziły ale potem poszłyśmy i była bk.Napisałam, że ,,Lechia rządzi'' i ,,pozdro dla 5'' no i oczywiście się podpisałam.Potem Ewa z Monią zaczeły pluć na samochodu a ja dalej podpisywałam się i poprawiałam moje zamalowane i stare podpisy.Wkońcu znudziło nam się więc wróciłysmy do Ewy , gdzie się podpisałam i napisałam swój numer tel., Ewa stwierdziła , ze jestem głupia :(.Napisałam jeszcze:,,Byłam tam,lecz  niezostawiłam'' i ,,Pod 997 o treści H.W.D.P. dostaniesz: darmowy luksusowy hotel i niebieską taksi'' Monia i ja musiałyśmy iść więc Ewa nas odprowadziła do takiego starego budynku i się pożegnałyśmy.Ja i Monia poszłyśmy trochę dalej do tak zw. przez nas ,,ronda'' i tam się pożegnałyśmy.Gdy weszłam do domu odrazy zajrzałam do lodówki: wziełam serek homegizowany i mleko :P.Raz, dwa to zjadłam i wypiłam,lecz zachciało mi się pic i wypiłam 1/3 pepsi,ale nadal chciało mi sie pić więc napiłam się  herbaty, nadal mi się chce pić :( hehe...!.Po wypiciu herbaty zaczełam pisać tego bloga.
Mam nadzieję, że wam się podoba,nie odpowiadam za błedy językowe!Dobranoc!Paulina :)

:)


Cześć!
Tak jak już napisałam mam na imię Paulina, a teraz dokładnie przedstawie mnie i moje przyjaciółki.No więc:
 Paulina-mam prawie 15 lat,chodzę do gimnazjum.Moje przyjaciółki to Iza,Monia i Ewa.Można powiedzieć, że jestem jak woda,spokojna ale nigdy nie wiadomo czego sie po mnie spodziewac.Lubię tańczyć i śpiewać(choć nie umiem :P).Moje hobby to właściwie wszystko;nie ma żeczy która by mnie nie ciekawiła.Od czasu do czasu pisze teksty,prowadzę blogi i tańczę.W przyszłości chciałabym zostać aktorką i chciałabym zwiedzić cały świat.

Monika-15 latka.Zabawna,wesoła i zwariowana.Z nią nigdy się nie nudzę.Dwaniej chodziła z Mariuszem, lecz ten najwidoczniej był głupi bo z nią zerwał.Moja najlepsza przyjaciółka.










Ewa-15 latka.Zawsze uśmiechnięta,zabawna i szczera do bólu.Z nią także nigdy się nie nudzę.Lubi dokuczać ludziom,jest najodważniejsza z całej naszej paczki.Moja najlepsza przyjaciółka.
Izabela-14 latka.Nieśmiała, lecz zabawna nastolatka.Może się tym nie chwali ale widać po niej, że lubi Justina Biebera br....aż mnie ciarki przeszły.Moja najlepsza przyjaciółka.


piątek, 11 marca 2011

Cześć!

Hejka!
Mam na imię Paulina i mam 14(rocznikowo 15) lat.Pochodze z Gdańska,dzielnica Orunia.Chodze do gimnazjum.Moimi najlepszymi przyjaciółkami są Monia,Iza i Ewa.Na tym blogu będe pisała wszystko z mojego życia, od rana i wieczora więc jeżeli komuś się to spodoba niech czyta hehe..... :).Moje przyjaciółki zgodziły się na pokazanie ich zdjęć w internecie a tak ogólnie na tym blogu; ale przedstawie je w nastepnym wpisie.
Pozdrawiam was:
Paulina :)