27.05.2011
Hm.... od czego by tu zacząć....może od tego, że wstałam :P Nie no żart :)Opowiem Wam o szkole....No więc pierwszą lekcje mieliśmy mieć geografie,ale mi i Ewie nie chciało się iść, więc stałyśmy przed szkołą i gadałyśmy z Laska ( znajoma z podstawówki, ona też nie szła na lekcje), ale kilka minut po dzwonku zobaczyłyśmy naszą babkę od geografii i szybko pobiegłyśmy na górę bo myślałyśmy, że mamy z naszą wychowawczynią, ale okazało się, że mamy z babką od historii WOS'a. Ewa i ja usiadłyśmy w czwartym rzędzie bo Trawa i.... chyba Tyskie zajęli Nam miejsca.Od razu gdy usiadłyśmy Ewa zaczęła jeść batona ( jaka szczera).Babka kazała całej klasie czytać i zrobić jakiś wykres( no wiecie takie słoneczko) z hasłami o rządzie, zamiast tego zaczęłam wypisywać hasła i je tłumaczyć, później mieliśmy zrobić do 6 zadania tylko dwa pytanie, ale mi się nudziło więc zrobiłam wszystkie.Ewa powiedziała, że mi odbiło... ma racje :P.Kolejna lekcja, której oczywiście też nie było to biologia, zamiast tego był luźny w-f.... na końcu lekcji uciekłyśmy i facet nas widział....potem na przerwie powiedział, że mamy nieobecność ( Co się ze mną dzieje? Kiedyś byłam nieśmiałą i cichą dziewczyną,,,a teraz?Wczoraj ucieczka, dziś nieobecność.... niedługo będę wgl. Brać narkotyki i nie chodzić do szkoły.... żartuje oczywiście :P) Potem hmm..... a! Potem mieliśmy z piękną,młodą i wykształconą (nauczycielka angielskiego z I grupy) Druga grupa miała robić ćwiczenia do egzaminów, które przyniosła nauczycielka, a pierwsza robiła angielski (współczuje im... albo nie :P Niech się męczą :P) Połowa i tak nie robiła ćwiczeń tylko grała w państwa i miasta..... oczywiście ja z Ewą czytałyśmy książkę pt. ,,Pamiętnik księżniczki'' ja czytałam jedynkę ( wcześniej 2 i 3) a Ewa dwójkę (wcześniej 1 i pół 3). Wszyscy czegoś od mnie czegoś chcieli... (Czy już nie można mieć tej jednej godziny prywatności? Pytam się na serio!)No więc tak: Anioł dał mi ćwiczenia D.S., M.T. i N.L. (nie podaje imion i nazwisk tak na wszelki wypadek), potem znów je wziął i oddał (chory, czy co? Ja nawet tak nie robię, a uważam, że powinnam iść do psychiatry.... chociaż nie tylko ja, ale i mój horoskop...dziwne...)Potem Paweł się pytał co mamy robić w ćwiczeniach, potem Monia z Sandra ( nie pamiętam o co....), aż w końcu wzięłam schowałam książkę i śmiałam się z Łukasza, Moniki i Sandry. Kolejna lekcja w-f, na szczęście nie musiałyśmy tam iść bo pomagałyśmy nosić ławki i krzesła na sale... potem Monia uczyła się tekstu, a ja z Ewą se robiłyśmy bekę i zaczęłyśmy rapować swoje teksty.... fajnie to brzmiało :), potem tańczyłyśmy , a jeszcze później patrzyłyśmy jak chłopacy grają w pasjansa.Na następnej godzinie miałyśmy próbę ( gram lekarkę, Ewa pielęgniarkę , a Monia kosmetyczkę)Było dobrze, choć połowy ludzi nie było. Gdy mówiłam... wydawało mi się, że chłopacy cały czas grali w tą grę..... mogę się nawet założyć!Na kolejnej lekcji zanosiliśmy sprzęt.... jeden chłopaka z pierwszej klasy powiedział, że idziemy na imprezkę i wszyscy zaczęli się śmiać i wygłupiać....potem zaczęli się śmiać bo Łuki niósł kabel a za nim cała obstawa ( Ja, Ewa,Monia,ten chłopak, Paweł).Potem jak zanieśli kabel ja i Monia poszłyśmy na obiad. Namawialiśmy Łukasza, żeby nie iść na lekcje.... po pewnym czasie się zgodził.
......................................................
Tak mniej więcej minął mi dzień w szkole..... było ekstra! Miłego weekendu ! :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz